Aktualności

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa ma już trzy lata

Data publikacji 03.10.2019

We wrześniu 2016 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oddało do użytku nowe narzędzie służące polepszeniu kontaktu z policją, a co za tym idzie poprawie bezpieczeństwa w najbliższym otoczeniu. Zarówno mieszkańcy, jak i policjanci narzędzie chwalą. Pokuśmy się o małe podsumowanie.

Wprowadzenie do powszechnego użytku nowego narzędzia poprzedziły testy w kliku województwach, liczne konsultacje i analizy. Samo uruchomienie KMZB odbierane było z dużym sceptycyzmem i to zarówno ze strony społeczeństwa, jak i policjantów. Jednak w miarę upływu czasu i mocnej promocji mapy ze strony policjantów, wszyscy zaczęli przekonywać się do nowej metody kontaktu.

I tak z roku na rok rosła liczba naniesionych na mapę punktów. Można powiedzieć, że wszyscy uczyliśmy się nowego narzędzia. Malała ilość żartów i pomyłek, a policjanci potwierdzali coraz więcej zgłoszonych zagrożeń – nie potwierdzonych zgłoszeń było: w 2016 – 83%, w 2017 – 50%, w 2018 – 47%, a w 2019 – już tylko 36%. Rosła też liczba wyeliminowanych zgłoszeń. Mieszkańcy powoli przekonywali się, że faktycznie wystarczy coś anonimowo nanieść na mapę, a za chwilę pojawiają się tam policyjne patrole.

Niechlubne pierwsze miejsce wśród zgłoszeń – i to przez wszystkie lata – zajmuje przekraczanie dozwolonej prędkości, tuż za nim są nieprawidłowe parkowanie oraz spożywanie alkoholu w miejscach zabronionych. Kolejne miejsca zajmują używanie środków odurzających, wałęsające się bezpańskie psy, grupowanie się małoletnich zagrożonych demoralizacją oraz zła organizacja ruchu drogowego.

Od początku działania Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa mieszkańcy zgłosili 5125 punktów, z czego 2345 dotyczyło przekraczania dozwolonej prędkości (stan na 30 września). Daleko „w tyle” są pozostałe kategorie. Nie ma jednak takich, które nie miałyby żadnych zgłoszeń, co dobrze świadczy o ich doborze.

Wszystko wskazuje więc na to, że mapa będzie nadal dobrze służyć mieszkańcom i policjantom. Być może będzie modyfikowana lub wzbogacana o kolejne zagrożenia, ale już wiadomo, że nie będzie nazbyt rozbudowywana. Straciłaby na przejrzystości i korzystanie z niej w praktyce mogłoby okazać się niepraktyczne i uciążliwe. Z pewnością podczas wszelkich spotkań z mieszkańcami policjanci będą zachęcać do korzystania z niej.

Marcin Jankowski